3xZ















Zdarzają się różne rzeczy w życiu człowieka. Zdarza się też i to. Że nagle coś się kończy (myślę sobie, że jak ktoś mówi, że nagle to okłamuje sam siebie). Zawsze są jakieś symptomy, oznaki, tego co ma nadejść. Coś wkrada się niepostrzeżenie, wkrada się rutyna, która z czasem staje się irytująca. Bez słów. Coś staje się niepokojące. W całym tym zamieszaniu, nie zauważamy, że coś się dzieje, coś złego. Nie widzimy, że się od siebie oddalamy. Gdy już czujemy podświadomie zbliżający się kryzys, niekiedy jest już za późno.
I wtedy przychodzą te najgorsze uczucia, złości, bólu. Nie, nie można generalizować, że stało się tak, bo.. stało się.
Analizujesz każdy moment, szukasz przyczyn. Bezskutecznie.
Mam teraz dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą: która pierwsza? zła.
Trzeba to przetrwać, mimo tych wszystkich uczuć. Nie bój się płakać, nie bój się uczuć.
A teraz dobra wiadomość: wyjdziesz z tej całej sytuacji bogatsza w nowe doświadczenia. Będziesz silniejsza. Odkryjesz to już niedługo, może za miesiąc, może za tydzień. Spojrzysz do tyłu z dystansem, na który może Cię teraz nie stać.

____________________________________________________

Zajęta, zabiegana, zmęczona. Zdjęcie znów pomagała zrobić panna J. zima, śnieg, trzeba go wykorzystać.

6 komentarzy:

zenza pisze...

ja bym tylko dodał, że kiedy brakuje już łez należy to przerwać- szkoły przetrwania są dobre, jednak nie w codziennym życiu

wspaniałe zdjęcie :)

Emma pisze...

mądra jesteś Aniu! pozdrawiam ciepło - byle do wiosny :-)

a zdjęcie rzeczywiście super!

Dominika pisze...

Owszem masz rację negatywne sytuacje wiele uczą człowiek nabiera doświadczenia które przydaje sie później....
Pozdrawiam;)

Zeruya pisze...

Czasem się pewne rzeczy wkradają nie tak znów niespostrzeżenie, ale staramy się ze wszystkich sił nie zauważać, w nadziei że się gdzieś rozpłynie...

pozdrowienia wieczorne

Anonimowy pisze...

Przeczytałem kilka ostatnich notek, jestem pod wrażeniem, bardzo mi się podoba jak piszesz. W 100% nadajesz się na dziennikarke. Życzę powodzenia w karierze pisarskiej.

Ania pisze...

dziękuję, za wszystkie komentarze :)