Zapach szczęścia.













Mała dziewczynka płacze, bo jest głodna. Dojrzewająca płacze, bo szaleja hormony, rozstała się z chłopakiem.
Dojrzała Kobieta płacze, bo ma problemy rodzinne.
I tak średnio drogie Panie w ciągu swojego całego życia przepłakujemy 16 miesięcy.
Łącznie 12 tysięcy godzin spędzamy rozładowując emocje płacząc.
Niestety większość, to łzy bólu, żalu i nieszczęścia..
Więc mała rada, może te łzy które płynął z radości, warto zbierać we flakonik po perfumach i w kolejnych smutnych chwilach otworzyć go i przypomnieć sobie jak pachnie szczęście..


Nogi Ew. kiedyś z drogi na Kazimierz ;)

10 komentarzy:

Zeruya pisze...

Piękne zdjęcie.
Chyba jednak wolę szczęście przeżywać na bieżąco.
Kto by tam wtedy pamiętał o zbieraniu do buteleczki ...? :)

Holden Caulfield pisze...

zdjęcie bardzo erotyczne

Rybiooka pisze...

Fiu fiu co za nogi......
Ale łzy oczyszczają....

Emma pisze...

ciekawe ile to wychodzi w przeliczeniu na litry?
żebyśmy nie poumierały z odwodnienia ;-)

Ania Dąbrowska pisze...

Myślę, że część tych łez można ograniczyć poprzez płacz tylko z określonego powodu. Bo chyba wszystkie miewamy tak, że płaczemy tak po prostu... ;)

Anonimowy pisze...

dzięki temu, że rzadziej płaczemy ze szczęścia to lepiej te łzy pamiętamy...to piękne, że potrafimy tak bardzo czuć, że nasze ciała wyrażają wszystki emocje


ladyignis@wordpress.com

Margo pisze...

Też płaczę...

takie to pokręcone

Neiderin pisze...

Gdybyśmy tak miały codziennie płakać ze szczęścia, to żadna ani tego szczęścia, ani tych łez by nie doceniała. A tak... Tak widocznie jest lepiej. ; )

Pozdrawiam.

Messy pisze...

Wydaje mi się, że ostatnio coraz częściej płaczę raczej ze szczęścia niż ze smutku. Chociaż wydaje mi się, że smutek i szczęście we łzach jakoś dziwnie łączą się w uczucie, które ciężko jest opisać.

P.S. świeetne nogi. ;D

el pisze...

ja nie płaczę, ktoś inny ma moją normę:)