Sama.

18' stkowo - czyli impreza u Łukasza. Nie liczyłam, że zabawa będzie dobra. Konkretniej mówiąc to poniekąd zostałam zmuszona do pójścia. Łukasz bardzo nalegał. Masa ludzi, czułam się trochę obco, mimo, że wszystkich znałam.
Poza tym byłam już zmęczona, gdyż dzien wcześniej byłam na półmetku koleżanki.
Ogólnie się udało :)

cieplej na sercu.

Puchatku?
-Tak Prosiaczku?
-Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś..

Kilka słów, a poprawiają nastrój :)

Dziewictwo.

Wczoraj jeden z internetowych dzienników opublikował ciekawy artukuł o dziewictwie. Z jednej strony: wypowiedzi młodych ludzi, którzy postanowili dotrwać w czystości, aż do ślubu. A z drugej strony: paradoks młodego człowieka, który zmanipulowanych przez media i prase zaczyna swoją czystość oceniać jako złą. Wypowiedzi nastolatek, które uważają, że "muszą to zrobić" jak najszybciej bo to WSTYD. Wstyd? Dlaczego młodzież wstydem nazywa swoją czystość? Moja wspaniała babcia, zawsze mi powtarzała, że na seks jest czas po ślubie. Biel sukni, którą założysz w dniu ślubu, ma być symbolem twojej czystości i niewinności. 10 letnie dziewczynki, które pierwszy raz mają już za sobą. Bo ktoś "pomysłowy" wstydem nazwał troskę o swoją godność. Młodzieżowe gazety, które opisują, jak ma wyglądać ten pierwszy raz. Nieodpowiedzialni ludzie, w ręce których wpadają niedpowiednie gazety. Ogłupiające i namawiające do seksu. To wszystko przeplatane komentarzami specjalistów: którzy winę zrzucają na globalizację. Według nich, wczesny wiek inicjacji seksualnej, to wina postępowego świata. Ja bym winy doszukała się gdzieś indziej. Może warto się zapytać, gdzie są rodzice? To oni powinni być autorytetem, to oni jako pierwsi powinni porozmawiać z młodym człowiekiem. Uświadomić, doradzić, zapewnić o swojej pomocy. W innym przypadku, człowiek sięga po "młodzieżowe gazety" które w sposób idealny potrafią przekabacić.
Niestety, dziś juz nie mogę znaleźć tego artukułu w internecie, został usunięty.

Wstyd?

Jak to właściwie jest? Sami sterujemy swoim życiem? Miałam kiedyś takiego kolegę, na koncertach najgłosniej krzyczał: anarchia! Trochę jak ci legendarni hipisi, wolne dzieci kwiatów. Których przewodnim hasłem było, że człowiek sam jest sobie sterem, żaglem i okrętem. Na dłuższą mete tak się nie da żyć. Człowiek jako istota stadna potrzebuje drugiego człowieka. Potrzebuje pomocy, nawet jakby sobie przysiągł i uparł się, że da sobie radę sam. Nikt nie da sobie rady sam! Po co trwać w uporze? Po co niepotrzebnie komplikować i tak już skomplikowaną sytuację? Wystarczy trochę zaufania, otwartości na innych ludzi i gotowości przyjęcia pomocy. To żaden wstyd.

Zmieniać?

'MACIE OCZY A NIE WIDZICIE, MACIE USZY A NIE SŁYSZYCIE" /Mk 8,18A/
Właśnie, poniekąd to i mnie się tyczy. Ile to razy odkręcam głowę? Ile to razy nie chce czegoś zobaczyć czy usilnie nie chcę czegoś usłyszeć? Ile to razy? Nie, nie będę tu moralizować bo nie taka moja rola. Często za takie zachowanie jestem zła sama na siebie. Drażni mnie to także u innych ludzi. Tak często mam ochotę podejść i zwrócić komuś uwagę. Ale czy to aby wypada? Skoro sama też tak robię? Może jednak powinnam? Zmienić siebie i próbować zmienić innych.

.

Spisz..
Czy nie wiesz, ze czekam
tuz pod Twoja powieka?
Jestem obok.
Blisko?Daleko?
Za oknem deszcz
i senny wiatr.
Smutna akacja
przybrala sie w rose.
Na niebie chmury
ukladaja sie
w pierzaste ksztalty.
Tak!Teraz widze-
to nie niebo
lecz Twe oczy!
To nie chmury
lecz ksztalty tesknoty.
I czekam -
na stukniecie drzwi,
na gest i otarcie lez.
Czekam -
deszczem,niebem...
akacja i kaluzy okiem...
Lisci szelestem
i tym nedznym wierszem.
przyjdź..

Słowo.

Wpisujemy wyraz słowo w wyszukiwarkę. Natykamy się na wyjaśnienie: to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz. Za pomocą słów określamy wszelkie pojęcia rzeczywiste i abstrakcyjne, także myślimy na ogół słowami. Wiele słów składa się na mowę.

Właśnie.. słowo. Na początku było Słowo. Nie obraz, lecz słowo. Ciekawe, że przy tak wielkim rozwoju multimediów słowo nadal ma tak wielką moc. Słyszymy w swoim życiu masę słów, jesteśmy atakowani i zasypywani słowem. Radio, telewizja, ludzie żyjący wokól nas. Wszyscy posługujemy się słowem, ma ono najważniejszą rolę: komunikacja. Zdarza się, że słowo nas rani, któ mądry kiedyś powiedział "słowo ptakiem wylatuje a wraca kamieniem". Prawda? Pewnie! Sami nieraz doświadczyliśmy sytuacji, gdzie pod wpływem emocji, powiedzieliśmy komuś coś przykrego.. żałujemy, niestety nie da się tego cofnąć. Pozostaje niesmak. A więc jak odnieść się do słowa? Słowa nieraz łączą ludzi, dają radość.  Niekiedy też powodują ból i smutek.