Niepewny ,blady świt
przegnał rozgwieżdżoną noc.
Senne jezior wody
gładką falą rzęs
łowią nadal widma snu
rumieńcem barwiąc twarz.
Oddech mgieł przesłania
poranka pierwszy brzask.
Skroń w dywanie traw
krople rosy w źdźbłach
Spokoju niewinność ciepłem promieniuje
z rzeźbionej ręką mistrza
postaci marmurowej.
Proste linie, krągłe łuki
otulone światłocieniem
Piękno twej prostoty sennego istnienia.
Aweyden w podróży - Santiago de Compostela
-
23.07. DZIEŃ XIX A Salceda-Santiago de Compostela
Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem
wiary w Syna Bożego, który umi...
4 dni temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz