My.

My
Każde z osobna słabe,  wątłe,  zagubione
Już nie "ja" i "on"
Ale "my"
Razem silni
Do szaleństwa zakochani
Każdy dzień innym, bo z Tobą spędzony
Nie oddam, żadnej minionej minuty, każdą skrzętnie chowam w mojej głowie
Wyciągnę je w złej godzine i będę się cieszyć każdym wspomnieniem
Naszym wspomnieniem

Narazie to nie mój problem. Po prostu tekst mi sie podobał.

Jak?

Szaleństwo. Niezdecydowanie. Rzucam się po kątach. Szukam tego co dla mnie najlepsze (czyt. najwygodniejsze). Chaotycznie porządkuje swój świat. Raz znajduje siłe, aby walczyć ze wszystkim i ze wszystkimi. A za chwilę kulę się w sobie, ze strachem o kolejne bolesne ciosy.  Stabilizacji to ja chyba nigdy nie doświadczę. 


Czytam sobie Regułę Karmelu, oto nieliczne fragmenty o mówieniu..

(75) Aluzja do Prz 10,19. Autor Księgi Przysłów bada w rozdziale 10 związek, jaki istnieje pomiędzy słowami a czynami człowieka: czyn rodzi się w sercu, następnie, zanim stanie się fizyczną rzeczywistością, uzewnętrznia się w słowach. Słowo i czyn, słowo i serce to jakby jedna rzeczywistość. Stan serca człowieka może być łatwo rozpoznany z jego słów. Kto dużo mówi, ten ukrywa w swoim sercu wiele rzeczy (10,10-11 oraz 14 i 18), jego sumienie nie jest spokojne, ale coś mu wyrzuca. Nadmierne mówienie wskazuje na złe zamiary, które z biegiem czasu zmaterializują się w konkretnych czynach. Zachowanie się mądrego człowieka jest inne: jego słowa są właściwie dobrane i godne uwagi (10,21), są źródłem życia (10,11), doświadczenia i mądrości (10,13 i 19), rozsiewają dobroć (10,32).

(76) Aluzja do Prz 13,3. Ponieważ pomiędzy mową serca a wynikającymi z niej czynami istnieje wewnętrzna i nierozerwalna więź, tylko ten, kto umie czuwać nad swoją mową, uchroni swoje serce od zła: Kto ust swych strzeże - ten strzeże życia (13,3). Parafrazując to zdanie możemy powiedzieć, że kto otwiera swoje usta bez opamiętania i roztropności, rani siebie i powinien się liczyć ze zgubnymi skutkami swego gadulstwa.

(77) Aluzja do Syr 20,8. W rozdziale 20 Księgi Syracha znajduje się wiele uwag dotyczących relacji pomiędzy gadulstwem a powściągliwością w mowie. Chociaż w obydwu przypadkach ma miejsce komunikowanie się, to jednak autor opowiada się za powściągliwością w mowie. Osoba, która umie strzec swych ust, nie alienuje się od świata i wydarzeń, ale staje się naprawdę sobą (20,27), zdobywa powagę i uznanie (20,5 i 13), umie właściwie zachować się w trudnych sytuacjach, a jej milczenie nie wynika z niewiedzy lecz z mądrości (20,1 i 6-7). Natomiast osoba gadatliwa zawsze będzie potykać się o owoce swego gadulstwa (20,18), budzi odrazę (20,8), nie jest w stanie wytworzyć wokół siebie relacji przyjaźni i zaufania (20,16-17 i 19-20)."

Co robię?

Podrzucam własne marzenia swoim wrogom, może kiedyś zginą przy ich realizacji.

"..."

Siedzimy na dachach bawimy się w powietrze.

Taaaak!

Tendencyjnie stwarzam sobie problemy. Zasługuję na miano mistrza w utrudnianiu sobie życia. Komplikuję każdy krok. Chciałabym wszystkie problemy schować do bocznej kieszeni. Za dużo wymagam od siebie i od niego. Z uporem maniaka idę pod prąd. Rozdrapuję stare rany. Muszę przyzwyczaić się się do swojej głupoty. W uczuciach skaczę po ekstremach. Ze skrajności wpadam w skrajność. Drażni mnie głupota ludzka. I moja własna oczywiście też. Nie lubię popadać w bezsilność. Wtedy nie wiem, czy na siłę zmieniać świat czy dać sobie spokój i czekać co przyniesie los. Nie lubię kłamstwa. I wolę najgorszą prawdę, niż najlepsze kłamstwo. Szukam siebie w tym wszystkim. Tego co lubię co mnie interesuje. Czegoś co mnie zaciekawi. Rozglądam się za czymś lepszym. Rozkoszuję się chwilą ciszy, poszukując ukojenia w muzyce. Szukam dobra w innych, znaczy, staram się. Patrzę na człowieka i szukam jego cech zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Cholera, tych drugich odnajduję więcej. Dlaczego tak się dzieje!? Kończę, bo jak to mówiła moja wychowawczyni "kaszanka mi się zrobiła"...

Moja ciasnota umysłowa się rozszerza!

!

Koncepcja historiozoficzna św. Augusta

Tęsknie!

Tęsknie, za palącym gorącym słońcem. Za szczytami Tatr. Lazurową wodą Morskiego Oka. Za beztroskim uśmiechem. Snopkiem zboża na babci polu. Wielkim muchomorem pod Dębem. Panicznym śmiechem. Kwileniem Kawki. Chwilą spokoju.