Samotność.















O samotności mówi, już Stary Testament. Gdy w Księdze Rodzaju czytamy: "niedobrze być człowiekowi samemu".
Samotność człowieka, nieporównywalna z samotnością zwierząt. Możemy wybiegać w przyszłość - w swoją starość, rozstrzygać. Wśród morza ewentualności: tego co potrzebne, i niekoniecznie przydatne, tego co dobre i złe, tego co szkodliwe i mniej szkodliwe, tego co piękne i tego co bolesne, tego co uczciwe i zakłamane, tego co opłacalne i mniej opłacalne. Trzeba rozstrzygać, nie dając się zwieść zgubnym propozycjom. Nie zgubić się, ani na chwilę, ani na moment. A przede wszystkim, wrócić, gdy się w tym wszystkim pogubi. Przyznać się do błędu, że się kogoś skrzywdziło.
W tym wszystkim potrzebny jest człowiek, ktoś kto pomoże, ostrzeże, upomni. Kogoś kto nie odejdzie, nie zostawi, gdy zdarzy się czas niepowodzeń, gdy wszyscy się odsuną, zapomną. Pocieszy, albo po prostu pomilczy razem z człowiekiem. Da nadzieję, radość. Potrzeba człowieka, który pomorze się starzeć. Przy którym zawsze będzie się czuć dobrze, bezpiecznie, który zaakceptuje słabości. A na jego twarzy nigdy nie zobaczy się pogardy, wstrętu. Człowiek jako istota społeczna, stworzona do miłości.

_______________________________________________________

Zastanawiam się w jakie słowa ubrać myśli. Co było ważne? A co nic nie warte? Pytania dla mnie bardzo ważne jako autorki owych zwerbalizowanych myśli. Stawiam sobie granice. Sama je ustalam i są sumą mojej wiedzy, doświadczeń i przemyśleń. Nie każdy musi się na nie zgadzać, a nawet nie byłoby wskazane, aby każdy się zgadzał. Jednak nikt nie może mi ich odebrać. Tak samo jak moich poglądów. Bo wiadomo od dawna, że jak się nie ma co się lubi.. i tak dalej.
Zdjęcie, dzięki pomocy mojej ukochanej J. która zawsze ma genialne pomysły. I jak nikt w świecie, zna się na programach do retuszu zdjęć.

Życie to nie jest jebajka.

















Wczoraj, kiedy twoje imie
ktos wymówił przy mnie głośno, tak mi bylo, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwrociłam twarz ku ścianie. Róża?
Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?


Są królewny uwięzione w szkalnych górach, w zamkach, których pilnuje smok. Rycerze, którzy pną się na szczyty, kruszą kopie. Są wciąż królewicze, zaczarowani w dzikie brzydkie bestie; chłopcy, których serce zamieniło się w sopel lodu.
I może zdarzyć się cud (coraz więcej cudów przewiduję) gdy spotkają kogoś, kto ich pokocha. Wtedy czar staci swą moc, ginie zły urok, spada ciężar. I te brzydkie istoty zamieniają się w pięknych ludzi.
I my dostrzegamy pewne sytuacje. Są chłopcy, którym do serca wpadł okruch zła, czyniąc z nich złych mężczyzn. Są królowe, nie lubiące słońca. Ale jest i odwrotnie są dziewczyny, które pokochują te bestie i chłopcy potrafiący kochać te żaby. Miłośc to zauroczenie, oczarowania. Nikt nie zachwyca się bublem, nie oczarowuje go nic co nie ma wartości. Dajesz wszystko co masz i czym jesteś. Miłość zmienia ludzi, nie ważne ile masz lat. Miłość zmienia cię zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Piękniejesz, często wychodzisz ze swej małości, z egoizmu. Przeobrażasz się dla kogoś.
Czy to co czujesz jest prawdziwe (myślę, że mogę użyć tego słowa)legitymuje to co robisz: czy dajesz za darmo, bezinteresownie, a nic nie żądasz w zamian. W momencie gdy mówisz/słyszysz zdanie "ja dla ciebie tyle, ty dla mie nic" w tym momencie kończy się miłość (zakładając, ze w ogóle była). Gdy zaczynasz obliczać, żywa kalkulacja, wyżyma wszystko z uczuć. Gdy dajesz to kochasz, gdy przestajesz dawać, przestajesz kochać. Zaczynasz się targować, wykłócasz o każdy detal - ile uśmiechów, słów, gestów.

___________________________________________________

Znów stoję na rozstaju dróg. Sama. Boże jakie to banalne! Zarazem znów staję się niezrozumiała, nie tylko dla samej siebie. Wysprzątałam idealnie cały dom, jest sterylnie czysto. Czasami nie lubię siebie samej za pedanterie. Ale w takim porządku łatwiej zaprowadzić porządek w środku.

Nurt miłości.




Są różne nurty w życiu człowieka. Nie wątpliwie najważniejszym jest miłość - potrzeba kochania i bycia kochanym.
Miłóść ma różne formy. I tak na przykład, dziecku, które się narodzi, najbardziej potrzebna jest obecność matki.
Potem kolejny etap: intensywniejszych poszukiwań miłość. Są pierwsze (jak na jego miarę) duże uniesienia i zawody. Ale te wszystkie uczucia nie zahamują dalszego poszukiwania.
Później czas dorastania, szukania partnera, na całe życie. Okres moim zdaniem najpiękniejszy, czas zachwytu drugim człowiekiem.
Często te młodzieńcze miłości, na zawsze łączą ludzi. Małżeństwo. Czas wspólnego budowania życia. Wtedy, każdy nawet najdrobniejszy element przestaje być dzielony. Owocem tej miłości staje się dziecko. Małe bezbronne, tak bardzo kochane. Miłość do tego dziecka - przez wszystkie burze, gdy zacznie się usamodzielniać. Chwila gdy uwolni swą rękę z ręki rodzica i powie "ja sama". Miłośc, która zamieni się w przyjaźń - przyjaźń tak wielce nienaruszalną, że nie można jej porównać z żadną inną.
Aż przyjdzie starość - gdzie wydawałoby się, że krzywa miłość zapadnie w nicość. Przerzedzone włosy, zniszczona twarz, która mówi, jak wiele się przeżyło. Wydawać mogło by się, że koniec, trzeba tylko czekać, na śmierć najpierw duchową, poźniej fizyczną. Za dużo tych niepewnych słów, za dużo "chyba" albo "wydawać by..". A może zdarzy się cud. Gdy na kolana takie starego człowieka wdrapie się wnuczka i z wielkim uczuciem powie "jak bardzo Cię kocham dziadku". Trochę taka miłość popołudniu..

_________________________________________________

Głowa boli. Mimo to pod wpływem chwili i wczorajszych wydarzeń powstała notka. Jest i zdjęcie, dzięki pomocy mamy, która ze starej szafy wygrzebała kasete. Znów coś nie tak z tym światłem.

Cena.






Telewizor zwariował! Albo to ludzie stracili rozum, bo w jakiś przedziwny sposób podcinają gałęzie, na których siedzą.
Stacje telewizyjne, w ciągu jednego tygodnia emitują filmy z około 300 scenami erotycznymi. Seks, to dobry towar na sprzedaż. Telewizja, internet, gazety - media, wylewające na nas litry pornografi.
Z jednej strony krzyk, gdy jakiemuś synkowi przestawi się w głowie i kogoś zgwałci, a z drugiej coś co w linii prostej do tego prowadziło. Kołtuneria - na miare naszych czasów. Parafrazując Zofię Nałkowską: Ludzie ludziom zgotowali ten los. I z czystym sumieniem można by zakończyć ten wątek.
Prawnicy wydają pozwolenia na rozprowadzanie filmów pornograficznych, jednocześnie wydając wyroki na chłopaków, którym te filmy zamieszały w głowie. Młodzi ludzie, nie są zdolni uchronić się przed tym wszystkim, niszczy to w nich pragnienie piękna. Powstają wzorce "wyzwolonej kobiety" czy "prawdziwego mężczyzny". W tym wszystkim wspólnym mianownikiem jest prawda o zniszczonej godności człowieka.
Bóg dając szóste przykazanie, nie uczynił tego z zazdrości. Nie trzeba wydzierać Bogu seksu, za cenę grzechu. Ale dziś ludzie, pewne sprawy rozumieją na opak.
Św. Augustyn powiedział kiedyś: "Kochaj i rób co chcesz" już nie jeden wolnomyśliciel "wycierał sobie gębę" tymi słowami. Kochaj, to znaczy, bądź odpowiedzialny, bo miłość, to odpowiedzialność "ja" za "ty".
Nie będę nikogo indoktrynować, każdy ma swój rozum i wierzę, że umie oddzielić pewne sprawy.
___________________________________________________

Kupiłam książkę o fotografowaniu. Na górze, moje pierwsze "wypociny" czyli świąteczna pomarańcza i zapachowa świeczka, również pomarańczowa, "ja się nie chwalę, ja poprostu mam talent". Tym optymistycznym akcentem kończę.

Godność.

Godność ludzka. Jest to wartość bezdyskusyjna. Jest to wrodzona, niepodwarzalna wartość. Godnosc jest cechą nie tylko człowieka: chociaż określa sie nią wszystko , co wyszło z rąk Boga, co zostało przez Niego powołane do istnienia , to jednak w odniesieniu do człowieka wyraża ona szczegolną godność. Każdy człowiek jest nie tylko jednostką w swoim gatunku, ale jest bytem samoistnym, "osobnym", niepowtarzalnym, jedynym. Każdy może oświadczyć: to jestem ja, a nie kto inny. Każdy chce być traktowany podmiotowo, a nie przedmiotowo. Tak samo dzieje się w relacjach międzyludzkich, człowiek zawsze jest podmiotem, a nie przedmiotem, celem, a nie środkiem. Dzięki godności, człowiek znajduje się poza światem przyrody. Dzięki godności osoby człowiek może tworzyć wspólnotę ludzką, opartą na wolności. Właściwością osoby jest skierowanie ku drugiemu człowiekowi.

Nie mam prawa robić ani mówić czegokolwiek, co pomniejsza człowieka w jego własnych oczach. Liczy się nie to, co ja myślę o nim, lecz to, co on myśli o sobie samym. Uwłaczanie godności człowieka jest przestępstwem.

Antoine de Saint-Exupéry

Bo jest taki dzień.

"Każdy dzień jest Bożym Narodzeniem"
Jan Paweł II
Betlejem 2000

„Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel...”
Owocnych refleksji nad faktem,
Że Bóg stał się człowiekiem,
Odtąd zawsze jest z nami.
Jest z nami, gdy się cieszymy i płaczemy,
Gdy pracujemy i odpoczywamy
I nawet wtedy, gdy grzeszymy...
Pełnych pokoju świąt Bożego Narodzenia
I błogosławionego Nowego Roku!

Dlaczego w ludziach jest tak mało człowieczeństwa.

Jak to sie dzieje, że rzeczy tak błahe dla innych, dla mnie samej są nie do przeskoczenia. Mój Boże, jakie to banalne. Bezsenna noc urodziła w mojej głowie kolejną (miejmy nadzieję) genialną refleksje.
Za wszelka cenę (nie jestem pewna czy to dobre okreslenie) trzeba budować swoje wnętrze nie tylko, aby być dobrym aktorem, lekarzem, ale żeby być człowiekiem.
Nasze wnętrze znajduje wyraz zewnętrzny.
Prawda człowiecza fascynuje, płonie, zachwyca, raduje. Albo zwyczajnie jej nie ma. I to jest brzydota człowiecza. Piękno człowiecze, jest promieniowaniem, tego co jest w jego wnętrzu. Jest harmonią wszystkich wyznaczników człowieczeństwa. Tylko czy jest możliwe, aby w tym świecie, w którym panuje konkurencja, każdy walczy o swój centymetr kwadratowy, walczy o byt, aby tu znaleźć takiego "pięknego człowieka? Czy jest możliwe, aby nie zniszczyc siebie i nie zniszczyć innych ludzi?
Trzeba znaleźć swoje miejsce, swoją funkcję. Podążać tą drogą, wtedy idąc mamy szanse nie zagrażac nikomu. Nie będzie to droga destrukcyjna ani dla nas, ani dla innych. Wprost przeciwnie, może ona nawet komuś pomóc.

_____________________________________________

emocjonalny masochizm z uśmiechem na ustach.